Data ostatniej aktualizacji: 29.07.2010r. flaga_polski flaga_angielska
maja

Kolejny bunt i jedyny wierny poddany

     Jest coraz gorzej. Słuzba się stawia. Już niedługo moje królewskie ciałko zawiśnie na szubienicy, jeśli w takim tempie moi poddani będą stawiać opór.
     Ostatnio chciano mnie utopić. Ale po kolei. Najpierw, jak gdyby nigdy nic przetransportowano mnie do królewskiej łazienki. Nie podejrzewałam zdrady w biały dzień, ale moje wojska staja się coraz bardziej śmiałe.
     Zanurzono mnie w śmierdzącej wodzie. I dalej mi podtapiać ciałko. Przynajmiej zadbano o dobrą temperaturę wody, w której miała polec królowa. Namaszczano mnie tym swiństwem dłuższą chwilę. Potem, po ochrzczeniu było gorsze. Sługa wziął coś dziwnego i dużego do ręki. Śmierdziało jak ta woda tyle, że 100 razy bardziej intensywnie. Pomyślałam "skoro chcecie mnie zgładzić, pokażę Wam jak umiera królowa" - nie przewidziałam, że podłączono do moich myśli komputerek i słuchano moich myśli.
     Dowodami na to są uporczywe tortury - nacieranie miksturą śmierci. W myślach powtarzałam sobie to jedno zdanie, wiedząc, że mnie podsłuchują. Ale w pewnym momencie nie powstrzymałam. Postanowiłam obalić bunt własnymi siłami. Nie mogłam nikomu wierzyć. Byłam sama, nie miałam sojuszników. Postanowiłam działać!
     Machnęłam łepkiem odganiając 5 złączonych istot, potem oparłam się o studnię śmierci i już wychodziłam gdy... haniebnie mnie schwytano. Jednym ruchem ciałka poległo 10 żołnierzy złączonych w 2 grupy. Ale zmartwychpowstali w sekundkę i skończyłam się bronić. Straciłam nadzieję. Obalono Królewnę Maję I. Starałam się nie dopuszczać do siebie tej myśli, ale to było silniejsze ode mnie!
     Potem cisza, nadzieja powróciła. Może jestem czegoś warta? Te marzenia zburzyło schwytanie mnie i przetransportowaie do kwatery głównej. Było tu ślisko i nieprzyjemnie. W dodatku wysoko i mokro. Chciałam umrzeć... Ale królewnie nie dana jest przyjemna śmierć. Pisane mi było umierać w męczarniach.
     Spuszczono na mnie mokrą, letnią, bezzapachową miksturę. Teraz zapomniałam o regułce, której chciałam dotrzymać i według niej umrzeć. Zaczęłam walczyć o życie. Wyrywałam się, szarpałam. Po dłuższej chwili tego rodzaju tortury sie skończyły. Przygotowałam się na coś gorszego, a tu zupełna zmiana. Sługa mnie otulił w cieplutki ręczniczek. Położył mnie sobie na brzuchu i otulał rękoma.
     Poczułam, że jeszcze ktoś mnie kocha. Zrozumiałam, że i ja darzę go swoją miłością. Leżeliśmy tak bardzo długo. Bylam dumna, że za kocyk służy mi ktoś tak cieplutki.
Copyright © 2008-2010 http://www.swinkimorskie.eu
Webmaster & Design by Gandalf & Karena
statystyka