Data ostatniej aktualizacji: 29.07.2010r. flaga_polski flaga_angielska
maja

Dwa oblicza pańci i innych człowieków

     Dziś pierwsza notatka w moim pamiętniczku, muszę się postarać. Jestem z takiego miejsca co pańcia i wszystkie inne człowieki mówią, że to pseudohowla czy jakoś tak. Mimo mojego młodego wieku miałam już 2 mioty maleństw. Nie wiem co sie z nimi stało, oby miały dobry domek.
     Jak wspominam moją przeszłość zasypiam, a teraz przecież muszę się naskarżyć na moją pańcię. Ona ma 2 oblicza. Raz jest dobra, daje mi sianko, ziarenka i smaczną zieleninkę, głaszcze, przytula, zawsze jak ją podgryzam ząbkami to odkłada mnie na podłogę. A potem jakby sie pani zmieniła na gorszą. Ta okropna baba nagle bierze coś co nazywa strzykawką i wtyka mi to do pysia.
     Przypominają mi sie czasy kiedy mnie mama karmiła. Ale wtedy to ja piłam smaczne, pożywne mleko. Było takie cieplutkie, mamusia mówiła, że małe świnki muszą pić mleczko matki.
     Rozmarzyłam się. Bo pańcia daje mi jakiś kwas! A fe, zawsze się wyrywam i mocno ją gryzę. Ale ona nawet nie daje mi się wyślizgnać z jej rąk ! Jak już mam to w pysiu to wypluwam, ale zawsze niestety kilka kropel mi w mordce zostaje. Potem Ona mnie próbuje przekabacić zieleninką, ale ja jestem na nią wkurzona i nie daję sobą manipulować. Niech sobie nie myśli człek niewychowany, że mnie może kwasem karmić, a potem głaskać, dawać zieleninkę i miziać.
     Denerwuje mnie też, jak ten wredny stwór zabiera mi wodę! Ja tu sobie zostawiam na potem (Tylko to ma na razie wychodzi. Wszystko inne jem od razu), a ona z tymi łapskami przychodzi i kradnie mi wodę! Ja za nią biegnę, ale nie Ona włada czymś czego jeszcze nie rozpracowałam. Otwiera, wchodzi, zamyka i tyle ją widziałam. Po chwili wraca z wodą i poidełkiem pachnącym lekko mną. No jasne! Ja tu się męczę, żeby wszystko mną baaardzo pachniało, a to niewychowane coś mi wszystko psuje! Oj nieładnie, nieładnie.
     Czasem mi się nudzi i wtedy myślę, co by było gdyby człowieki byli bardziej wyrozumiali. Miała bym kumpelę. Ale oni nie czają, że jak się na kogoś zdenerwuję to muszę wylać na współlokatorce energię. Oj niegrzeczni są, oj będzie kara.
     Ale wszystkie smutki mijają gdy usłyszę dzwięk worka, gdzie jest sianko. Mmmm... sianko - cel moich pragnień. W pseudohowli miałam ograniczone sianko, a potem u Bajona, Halinki i teraz - u Kamy mam go pod dostatkiem. Całym serduszkiem kocham ich kiedy mi siano dają. Ale ciągle pamiętam - Oni mają 2 oblicza.
     Sianko to nic w porównaniu z arbuzem! Mniam, mniam, mniam - już mi ślinka cieknie na samą myśl. Za malutki kawałeczek mogę się przez godzinkę oddać pańci. A ona jest taka dobra, że mi daje pełną michę! I potem mnie nie dulczy godzinami.
     No dobrze, już przestanę pisać o tym amu - amu, bo mi ślinka cieknie.
     Zmieniam temat - wiecie, że dałam pańci pogłaskać jak byłam poza klatką, na podłodze. Niech się cieszy człek. To była nagroda za sałatkę.
     Wczoraj wróciła wieczorem, bo o 22.00. Potem sobie biegałam, w grupie razniej. Dopadłam z nosem jej spodni, ciekawie pachniały. Pańcia powiedziała, że była na kursie tańca towarzyskiego. Nie wiem co to, ale pewnie tam dawali żarełko. No ładnie, a mnie nie wzięła! Ja tu ją wychowuję, staram się, daję nagrody a ta baba wredna co?! Za dużo sobie pozwala.
Copyright © 2008-2010 http://www.swinkimorskie.eu
Webmaster & Design by Gandalf & Karena
statystyka