Data ostatniej aktualizacji: 29.07.2010r. flaga_polski flaga_angielska
Joachim

11-13.07.08

     Ta pańcia się wściekła chyba. Postawiła sobie za punkt honoru chyba, że nas ucywilizuje. Ha ha ha niedoczekanie jej!!!
     Pierwszy został wzięty na nauki Białopup zwany Miętkim. Fuj, uwalił się jej na kolankach i nadstawiał swój pysk do głaskania. Czujny był cały czas, to fakt, ale jak podsunęła mu natkę pod ten pysk nienażarty, to od razu, bez żadnego wahania, wziął i skonsumował, a potem patrzył jej głęboko w oczy i dawał do zrozumienia, że jeszcze więcej by przyjął. Dała mu, oczywiście. Fu fu fu, co za dobrana para! W nagrodę puściła go luzem, żeby sobie pobiegał i zabrała się za mnie.
      Posadziła na kolanach i dalej mnie głaskać, ale ja taki miętki, jak on nie jestem! Mnie też podsunęła natkę. Odwróciłem się z obrzydzeniem. Ta dalej mi pcha te natkę pod nos. Moja świńska godność nie pozwoliła mi jej spożyć. Posunęła się, skubana, do tego stopnia, że wepchnęła mi tę natkę do japy. Matko ty moja! Nos mi chodził, jak nakręcony, ale nie, nie poddam się! Siedziałem tak godzinę z tą natką w zębach, jak przygłup jakiś. Wszyscy dookoła się ze mnie śmieli, ale postanowiłem nie zwracać na nich uwagi i dalej robić swoje, czyli nic. Ale czy ja z kamienia jestem? ZJADŁEM!!!!!! Myślałem, że ze wstydu te pyszności mi przez gardło nie przejdą. (Zjadłem jeszcze drugą! Mamo, co za wstyd!!!!)
     Puściła mnie potem na podłogę, ale ze wstydu i upokorzenia, wlazłem w mój ulubiony kąt pod drzwi i tam już pozostałem.
     W sobotę zarządziła generalne porządki. Ciekawe dlaczego się śmiała mówiąc, że sprząta, bo wizytacja będzie. Potem jakieś dwie przyjechały. Zaczęły stroić do nas głupie miny i puszczać niewybredne komentarze na nasz temat. Niestety przyszło im też do głowy nas pomacać. Miałem wrażenie, że już je kiedyś widziałem, ale świńska pamięć bywa zawodna, więc „ogona” bym sobie nie dał uciąć hahaha. Potem dały nam spokój, za to przerzuciły się na Cypka. Z tego to jest dopiero numer! Cały wieczór dał się miętosić jednej z nich i jeszcze mu to sprawiało przyjemność. Potem jeszcze skrobały po tyłach (czyt.zadkach) Wstecza i Miśka, ciekawe co im robiły. W każdym bądź razie było to wręcz niesmaczne. W nagrodę za szarganie naszej godności dały nam pysznego jedzonka.
     W niedzielę nastał upragniony święty spokój. Ciekawe czy ten spokój był efektem sobotnich szaleństw czy raczej jest to cisza przed burzą.
Copyright © 2008-2010 http://www.swinkimorskie.eu
Webmaster & Design by Gandalf & Karena
statystyka