Data ostatniej aktualizacji: 29.07.2010r. flaga_polski flaga_angielska
Joachim

07.07.08

     Pańcia dzisiaj jakaś zalatana, więc dała nam święty spokój. Już się cieszyłem, że nie przyjdzie, ale Joachim powiedział, że dureń ze mnie, bo jak ona nie przyjdzie, to ominie nas jakiś pyszny posiłek. Wiele złego można o niej powiedzieć, ale nie to, że źle gotuje. Tu trzeba jej oddać sprawiedliwość. Nie dość, że smacznie, to jeszcze dieta zróżnicowana, więc trzeba ją dalej tolerować, bo przydatna jest. Żeby tylko odpierwiastkowała się od tej cykorii, którą paprze jakimś kwaśnym świństwem. Mogłaby sobie wziąć książkę kucharską i poczytać, co świnie lubią najbardziej.
     Ho ho, coś się narobiło. Ciemno i szum jakiś dziwny. Na wszelki wypadek schowaliśmy się w kącie, w końcu w kupie raźniej. Patrzymy pańcia zasuwa z jakimiś skomplikowanymi urządzeniami i pada na kolana. Myśleliśmy, że znowu będzie nas dręczyć jakimiś wymyślnymi rozrywkami, ale nie, nie zainteresowała się nami, tylko dawaj ruszać szmatą po podłodze i wylewać do michy wodę. (Fuuu, wody, to my nie lubimy, bo byle czego nie pijamy) Aaaaa, to stąd ten szum, nalało się do chałupy, mówili, że coś im się oberwało, chmura chyba.
     Mało jej ruchu było, więc poleciała nam gotować kolacyjkę, bo co jak co, ale coś się porządnym świniom od życia należy za wzorowe siedzenie w klatce. Nawrzucała nam różności i rozsiadła się obok na podłodze. Postanowiliśmy w końcu okazać, jak jej kuchnia nam smakuje i od razu, nie bacząc na jej obecność, zabraliśmy się do jedzenia.
     Chciałem sobie spróbować jak smakuje kawałek naci, którą wsuwał Joachim, a ten...ten...ach słów mi brak, RZUCIŁ SIĘ NA MNIE!!!! To ma byś przyjaciel?! Czekaj ty, będziesz chciał mojego kawałka spróbować!!! Odwróciłem się do niego zadkiem, niech sobie nie myśli, że mu prędko wybaczę!
Copyright © 2008-2010 http://www.swinkimorskie.eu
Webmaster & Design by Gandalf & Karena
statystyka