03.07.08
Co za ludzie! Porządnym świniom spać nie dają! Łażą, gadają, hałas robią. Znowu przylazł ten facet i pytał kiedy one stąd znikną? Ma racje, mogliby w końcu sprzątnąć te skarpetki. Ona wpadła, wrzuciła coś na ząb i popędziła jakby goniło ją stado jakiś gadzin. I nastała cisza.Po jakimś czasie usłyszeliśmy hałasy na dole. Wróciła, ale nie sama, z jakimiś dwoma młodymi. Jeden, chwała mu za to, w ogóle nie był nami zainteresowany, za to drugi... Zaczął z nią coś gadać o rudym futrze, jakimś Wsteczu, o myszy i dużych oczach. Doszliśmy, że ten Wstecz jest rudy jak Joachim. Ale, że ja jestem podobny do myszy, to już lekka przesada, a nawet powiedziałbym SKANDAL! Jak taki przystojny świń jak ja może być podobny do myszy?! A oczy? Że duże? Oczy jak oczy, uważam, że moje są w porządku.
Za parę minut młody wziął naszą klatkę i zniósł ją na dół, otworzył drzwiczki i.... Otworzyła się przed nami droga do wolności. Przyczaiłem się aby wybrać dogodny moment na ucieczkę. Nie musiałem jednak sam się męczyć by opuścić klatkę, bo młody wyjął mnie i powiedział, żebym jadł trawę. A co ja głupi jestem, żeby mu uwierzyć, że to trawa, na wszelki wypadek, więc postanowiłem tego nie jeść. Na razie mam plan, jak się od nich wyrwać. W dogodnym momencie rzuciłem się więc przed siebie, ale ona zaczęła mnie gonić. Wskoczyłem w krzak, ale ta wyciągnęła mnie stamtąd. Kilka razy wprowadzałem w życie swój plan ucieczki, ale z marnym skutkiem.
A ten Joachim, to zdrajca!!! Dał się przekupić! Pasł się na tej trawie, jak nie przymierzając koń jakiś, a potem przytulał się do niej i dawał miziać, aż obrzydliwość brała. I jeszcze zdjęcia sobie robił z kwiatkiem za uchem!!!

Ten Białopup, to wariat!!! Zamiast pojeść tej pysznej trawki, to biegi uprawiał. Forrest Gump jakiś czy co? Może by go w jakiś zawodach wystawić? Potem pańcia wzięła go na ręce i dalej go przytulać i głaskać, a ten jak zaczął wierzgać, aż widziałem, że zostawił jej na ręku czerwone paski. Ale twarda, dalej go przytulała. Młody próbował robić mu zdjęcia, ale Białopup takie durne miny do obiektywu robił, że dali sobie spokój. Głupi, może by jakąś sesję mu zrobili, wygrałby jakiś konkurs i dostał np. worek siana.... Rozmarzyłem się.....

Po tej pysznej trawce jakoś błogo mi się zrobiło. Chciałem sobie uciąć drzemkę, ale młody przy nas leżał, więc nie wypadało mi ziewać, bo w końcu kultura jakaś obowiązuje. Ziewnąłem.........


