Data ostatniej aktualizacji: 04.09.2010r. flaga_polski flaga_angielska

2010

7 świnek porzuconych w krzakach

     27 maja 2010 r., ok. 18-tej, zgłosiła się do nas zaprzyjaźniona lecznica z warszawskich Bielan. Przyszła tam mieszkająca w pobliżu kobieta, która poinformowała, że w okolicznych krzakach przebywają bezdomne świnki morskie.
     Jedna z nich, niestety, już była martwa (prawdopodobnie zabita przez psa). Na miejscu zjawiło się dwoje naszych członków. Pomocy w łapaniu udzieliła osoba, która zgłosiła świnki i dwoje klientów lecznicy.
     Pomimo ponad półtoragodzinnych wysiłków, udało się złapać tylko jednego samczyka. Ustaliliśmy też orientacyjną ilość świnek. Pozostałe działania przełożyliśmy na następny dzień, ze względu na nadchodzącą noc.
     Rano, ok. 6-tej, na miejscu stawiło się pięć osób, w tym dwóch członków Stowarzyszenia i trójka wolontariuszy-sympatyków. Tym razem w toku półtoragodzinnej akcji udało się złapać wszystkie świnki.
     Zwierzątka na szczęście czuły się dobrze i nie miały żadnych obrażeń. Były zadbane, widocznie nie przebywały na wolności dłużej niż 24h. Wśród tej szóstki były trzy samczyki ok. półroczne, dwie samiczki w tym samym wieku i jedna ok. roczna. Najstarsza i jedna z młodszych były w ciąży.
     Świnki porzucono w krzakach, obok stała miska z wodą i domek i leżał ogórek. Najwyraźniej były "opiekun" liczył na to, że jakoś sobie poradzą. Przypominamy, że świnki morskie nie są zwierzętami dzikimi i bardzo łatwo padają łupem drapieżników! Również nasz klimat im nie służy!
     Jeśli musisz pozbyć się swojej świnki, zgłoś się do nas! Nie skazuj jej na okrutną, być może powolną, śmierć!

http://www.swinkimorskie.eu/forum/viewtopic.php?f=34&t=4901

2008

Długowłosy samczyk, pozostawiony przy lecznicy

     1 października 2008 r. ok. godz. 18-tej, z jednym z naszych członków skontaktowała się lecznica znajdująca się na Bródnie (W-wa).
      Ktoś pozostawił w zimny, deszczowy wieczór obok drzwi lecznicy świnkę morską w torbie foliowej. Do torby była wstawiona łubianka wypełniona trocinami, w której znajdowała się garść trawy i zwierzątko.
      Świnka natychmiast trafiła pod naszą opiekę. Był to ok. czteroletni samczyk, dość brudny, z przerośniętymi pazurami i z dużym guzem na wierzchu lewej stopy. Miał też początki świerzbowca.
      Guz okazał się starym, minimum 6-miesięcznym ropniem. Został on usunięty operacyjnie.
      Samczyk, sądząc z zachowania, był pod opieką jakiejś starszej osoby (był bardzo rozpieszczony, przyzwyczajony do poduszek). Prawdopodobnie dotychczasowy opiekun zmarł, a spadkobiercy pozbyli się "kłopotu".
     Świnka po wyleczeniu została na stałe w DT.

http://www.swinkimorskie.eu/forum/viewtopic.php?f=27&t=1161&hilit=Harald

Copyright © 2008-2010 http://www.swinkimorskie.eu
Webmaster & Design by Gandalf & Karena
statystyka