Ja po stracie Kami byłam tak rozżalona, że nic nie mogłam robić, myśleć, spać i jeść ...
Najpierw pojawił się Puszek, mój TŻ pomyślał że jak będę musiała się zająć
nową świnką to nie będą tak myślała i cierpiała po stracie Kami.
Za jakiś czas Okruszek potrzebował pomocy i mój TŻ też sprowadził go dla mnie.
O Kami myśleć i tęsknić nie przestałam, ale było mi łatwiej żyć...
Miałam czasem wyrzuty sumienia, że zastępują ją inną...
ale tak naprawdę nic takiego nie miałam na celu...
Człowiek ma czasem głupie myśli, ale nowy prosiak pomaga pogodzić się z losem...



