co najbardziej mnie cieszy to to, że prosiaki już nie są takie płochliwe jak na początku (mam na myśli maluchy). Gdy są wypuszczone to same podchodzą i wdrapują sie na kolana, czyli nie jest
tak źle :)
tak źle :)
własnie z mamą podziwiałysmy zdjecia 


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość