Imiona dla Bloo i Edka są tylko zdrobnieniami, zaczerpnięte przez moją córkę z bajki "Dom Dla Zmyślonych Przyjaciół Pani Foster", w rzeczywistości byłyby nie do wymówienia
Bloo i Edek są tzw labo-prośkami .Początkowo bardzo nieśmiałe, reagujące wręcz histerycznie na obcego w klatce- czyli moją rękę.
Bloo (trikolor) jest odważny i wyjątkowo łakomy, stale okupuje hamaczek , który stał się jego twierdzą- gdyby nie musiał przemieszczać sie do paśnika ,to nie wychodziłby z niego wcale.Faworyt mojej córki
Edek (czarno-biały) jest nieśmiały ,ale to wyjątkowy pieszczoch, na kolanach wypręża się i przysypia, jak się go drapie za uszkiem.
Na koniec mojej prezentacji zostawiłam Mamutka, który początkowo miał trafić do Ayi . Mamutek- świniaczek z Allegro, po tym jak zawitał do naszego domu , wiedziałam że nie będzie łatwo się z nim rozstać , i tak się stało.Jest mieszanką rozetki z peruwianką jak mniemam. Ma długi włos, i wyjątkowo donośny krzyk.
Nie sądziłam ,że można aż tak polubić te prosiaczki, ale uwielbiam je ,a obserwowanie ich to naprawdę wielka przyjemność, tym bardziej, że ich wspólne życie w jednej klatce ,jak do tej pory przebiega bez większych sprzeczek.I mam nadzieję że tak zostanie
A oto ich wspólna fotki






