
dokładnie tak

tyle, że Bobi tak robi obok klatki, bo Alf go nie wpuszcza do środka

dlatego postanowiłam dać mu drugą
ale faktycznie to bardzo śmiesznie wygląda

jakby nagle ktoś mu podciął łapki
placek i już - zmęczony bardzo tym warczeniem
szkoda tylko, że Bobi obrywa ostro, jak zbytnio się zbliży do Alfa

nie ma już A. takiej cierpliwośći jak Wasz Rysiu

editt :
godz. 21
robiłam gruntowne sprzątanie klatek, otworzyłam wybiegi (żeby było mi wygodniej wejść) i... chłopaki natychmiast poszli w teren, czyli mieli cały pokój dla siebie... myślałam, że się stęsknili po kilku dniach rozłąki

niestety

zamiast niegroźnego warczenia Bobiego i siły spokoju Alfa było od razu szczękanie (cykanie) zębami, przyjmowanie postawy do ataku

Bobi obracał sie bokiem, a Alf zaraz go gonił

czekałam 5 minut czy się uspokoją

non stop cykanie i postawa "nie zbliżaj się, bo dziabnę" jak zaczęli się znowu gonić rzuciłam ręcznik między nich

zamknęłam wybiegi, a oni jeszcze przez parę minut (oddzielnie) cykali zębami wkurzeni
nic z tego nie będzie

nie mogę ich już zostawiać samych razem

czy Bobi z tego "wyrośnie" ???

czy już zawsze tak będzie
a miało być tak fajnie...

towarzysko, kulturalnie, żeby się nie nudziły same itp.itd.
a moje świnie, to świnie i tyle

BOBI - "Bobuś" i ALF - "Aluś" (na DT ? nieeeee... już DS !)
za TM Kusia [*]
pies KOKI - "zdrajca", bo siedzi u rodziców
kot HASIOR - "dochodzący" na działce