Zabezpieczenie przed zagrożeniami spowodowanymi przez owady

Jak pielęgnować świnkę morską, czyli "chcę piękną być"
Regulamin działu
1. Przed utworzeniem nowego tematu sprawdź przy pomocy wyszukiwarki czy temat był już poruszany na forum - jeśli temat już istnieje postaraj się kontynuować wątek
2. Określ rzeczowo tytuł nowego wątku - tematy w stylu: "Pomocy !!!", "Mam problem ..." utrudniają innym użytkownikom korzystanie z forum
3. Do bezpośredniego kontaktu z innymi użytkownikami używaj skrzynki prywatnych wiadomości, ewentualnie shotbox'a.

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez Hanan2008 » 30 lip 2010, 02:38

Poniższy opis tyczy się zwierząt oraz ludzi.
Niektóre muchy wchodzą do ciała przez nos lub uszy. Mogą zostać połknięte z jedzeniem. Stąd też składają one jaja w rozmaitych obszarach: w skórze, oczach, uszach, żołądku , przewodzie pokarmowym i obszarach moczowo-płciowych. W przeciągu kilku godzin z jaj wykluwają się larwy. Mogą atakować otwarte rany ale też całkowicie zdrową, nieuszkodzoną skórę , dlatego nie dotyczy to jedynie chorych i zaniedbanych zwierząt. Larwy wgryzają się w ciało , wypuszczając przy tym bardzo silne toksyny. Larwy zlokalizowane w oczach są przypadkiem powszechnym. Larwy zlokalizowane w uszach mogę dostać się do mózgu. W przypadku muszycy nosowej śmierć również jest spotykana.
Problem jest trudny do zdiagnozowania , ponieważ objawy nie są jednoznaczne, a często mylone z zupełnie czymś innym.
Larwy chowają się przed światłem dziennym , dlatego dostrzeżenie ich np. w odbycie może odbyć się jednie poprzez nagrzanie miejsca bardzo ciepłym powietrzem. Lecznenie: chirurgiczne , antybiotykiem lub iwermektyną.

Jakby ktoś chciał zobaczyć, to wpisać w google "Myiasis" i nacisnąć grafikę. Niezapomniane chwile, gwarantuję...
Avatar użytkownika
Hanan2008
 
Dołączył(a): 31 mar 2008, 01:05
Lokalizacja: POZNAŃ
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez KARINA2613 » 30 lip 2010, 07:31

Hanan2008 napisał(a):Jakby ktoś chciał zobaczyć, to wpisać w google "Myiasis" i nacisnąć grafikę. Niezapomniane chwile, gwarantuję...

przerażające :shock:
Avatar użytkownika
KARINA2613
 
Dołączył(a): 15 lip 2009, 12:54
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez joasior » 30 lip 2010, 10:03

Okropność :shock:
homeopatyczna napisał(a):ech..znalazłam własnie fajna oferte na dry bed....szerokość z beli 150 cm .....a za 10 cm z długości cena 10 zeta czyli do klatki 120 *60 potrzeba 6 jednostek czyli 60 zeta...

A gdzie kupiłaś tak tanio tego dry-bed'a?
DS: Kazia (Zuzia), Jadzia (Roxi), (An)Tosia, Stasia i Matylda :)
DT: Inga i Adela - zabawki które znudziły się dzieciom i Calineczka - wystraszone maleństwo z Bystrej
Avatar użytkownika
joasior
 
Dołączył(a): 04 mar 2009, 15:49
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez shoti1910 » 30 lip 2010, 11:12

Czyli zastrzyki z ivermektyny dla wszystkich? Na ile to starcza?
I czy to na 100% załatwia sprawe?
Obrazek
Avatar użytkownika
shoti1910
 
Dołączył(a): 13 lut 2010, 20:22
Lokalizacja: 10km od Łodzi
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez Porcella » 30 lip 2010, 11:22

No dobrze, słuchajcie, bez histerii! Wiemy, że jest niebezpieczeństwo, wiemy, że choroba się zdarza, nie mieszkamy na szczęście w Afryce, utrzymujemy zwierzęta w dobrych warunkach, większość świnek w swoim życiu przerabia iwermektynę choć raz. Generalnie medycyna i weterynaria mają opisanych setki chorób, które nie są przyjemne do oglądania, co nie znaczy, że mamy się obawiać wszystkich, bo prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest nikłe.
Chciałabym natomiast dowiedzieć się, jak często takie przypadki mają miejsce - bo np. wiadomo, że kleszczy w tym roku więcej niż w poprzednich latach. Bo jeśli np. wypuszczenie świnek na trawę oznacza dla nich prawdziwe niebezpieczeństwo - to trzeba by o tym napisać.
Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił (A. de Saint-Exupery)
Avatar użytkownika
Porcella
 
Dołączył(a): 25 lip 2009, 21:42
Lokalizacja: Warszawa Mokotów
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez Hanan2008 » 30 lip 2010, 11:40

Dezynfekowałam klatki na dworze takim cudem, co to wszystko zabija , nawet wirusy osłonione w tym HIV, i sąsiadka mi się pyta co tak szaleję. Ja jej mówię o tych muchach , a ona mi , że miała białe glizdy w zeszłym roku w klatce chomików. Pod ściółką na samym dnie kuwety - grube, kremowe poczwary przemieszane z brązowymi "jajeczkami", wyglądającymi trochę jak mysie odchody , tylko większe i właśnie po tym się zorientowała, że coś jest nie tak. Czyściła kuwetę i w rogu klatki jak jest kant , to został jej jeden "bobelek" chomika, więc wzięła go w palce żeby wyrzucić , a on jej strzelił i wypłynęła ze środka jakaś jasna maż. Nie wiedziała co się dzieje , myślała wpierw, że to stare ziarno spęczniało i tak pękło bo chomiki zostawiają takie rzeczy w spiżarni. Zajrzała do worka ze starą ściółką do wyrzucenia, a tam glizdy i pełno tych brązowych kokonów! I to wszystko znajdowało się na samym spodzie bo na wierzchu nic nie było podejrzanego nawet.
Żadnemu chomikowi niby nic się nie stało po tym , ale sam fakt. No i to oznacza, że skoro stało się sąsiadce to to może być i u mnie.
Potem się rozkręciła i zaczęła mi o pijaku jeszcze opowiadać , co to mu niby na nogach muchy się zaczęły wylęgać :nie_powiem: To już w ogóle jakiś obłęd :shock: i szczegóły mogła sobie darować :P ...np. że te nogi to on miał całe czarne ale murzynem nie był :think:

U mnie panika w domu, a moje są przecież zwierzętami domowymi i nie mieszkają na dworze. Są często kąpane, Misza notorycznie strzyżona i tak dalej. Poidła przed każdym napełnieniem szorowane pałeczkami do uszu wewnątrz ustnika , co mało kto robi. Nawet uszy im czyszczę regularnie oliwką i płatkiem kosmetycznym, a tu takie coś... Po prostu afera. Nawet pies jest teraz pod czujną obserwacją i ma tyłek sprawdzany, i szorowany , że aż czerwony.
My niestety mamy kontenery pod oknami w odległości 2 m, a to parter jest... ciekawostek i atrakcji tu pełno przez to :[ A muchy we wszystkich kolorach tęczy tu występują.
Nawet świnki do ogródka już nie wychodzą, bo zauważyłam wczoraj , że tam też grasują ślimaki bez skorup i razem ze śluzem zostawiają choroby. Poza tym tam ta sroka siedziała , a nie wiadomo dlaczego taka duża już i nie lata. Dlatego świnki tam nie będą chodzić aż to wszystko się nie wypłucze.
Także dmucham na zimne we wszystkim.

Moje świnki już dawno wygolone w miejscach bikini i dobrze wyszorowane. :tired:
Strasznie się nacierpiały, doznały przy tym uszczerbku na nerwach :-) No i zostałam oczywiście pogryziona przez rozzłoszczone siostrunie aby tradycji stało się zadość.
Ale jutro znów oględziny i mycie. Jeszcze są w niewiedzy co je czeka.
Nawet pana Czikę sprawdziłam z każdej strony po 100 razy , miał naciągany tyłek wzdłuż i wszerz. Był bardzo zdziwiony , nie widział o co chodzi , skąd ta panika :-) U samczyków łatwo się sprawdza wgłąb, u samiczek niestety to inaczej wygląda :? nie widać za bardzo co siedzi tam w zakamarkach.

Naprawdę mam stresa i traktuję to poważnie.

Post może straszny ale z życia wzięty :idontknow: Wieści wprost z kliniki Akademickiej , no i wieści podwórkowe
( te ostatnie zawsze najciekawsze ;) )

Ta wetka uratowała tylko jedną świnkę z larwami much , ale wygoli jej włosy aż do karku i nacierali całą czymś śmierdzącym. I tak ją uratowali. Ale też miała niby w odbycie , więc nie mam pojęcia po co ją nacierali... nie pytałam już :| Inne świnki i koty miały mniej szczęścia... w każdym razie robaki nie wychodziły na zewnątrz , tylko właziły w głąb i chyba stadium już było zaawansowane. :( Tak czy siak mówiła, że usypiała. Co to za cios stracić w taki sposób zwierzaka. Aż się nie chce wierzyć, że nie da się nic z tym zrobić. XXI wiek i nie ma siły na muchę... O_O Ja naprawdę robiłam wytrzeszcz jak tego słuchałam, że weterynarze załamywali ręce.
Z królikami było lepiej bo właśnie to co pisałam wcześniej - te larwy usuwali im tylko z okolic pup, z włosów.
A ten wyżeł to był pies domowy, normalnie w bloku mieszkał. I to u wykształconych ludzi i oni na pewno o niego dbali, wypieszczony piesek rodowodowy , a ta babka to przecież lekarka i też niczego nie podejrzewała. :( Tak mi go żal.
Wetka mówiła mi jeszcze o strasznych chorobach roznoszonych przez komary na króliki, ale niestety nie zapamiętałam tych dziwnych nazw. Na królikach się nie znam, więc to mi obce.

Dzięki Kimerka, to już zawsze coś więcej informacji bo mało o tym wiadomo, a to przecież JEST. I to tak blisko i nigdy o tym nie myślałam, dowiedziałam się dopiero wczoraj, że w ogóle coś takiego istnieje. Ale chociaż wiadomo o tych pękających kokonach żeby na to patrzeć i coś słyszałam ale nie wiem od kogo, że odbyt jest powiększony - ale to też może nie być zawsze i nie u każdego ten objaw. Poza tym inne objawy świnka ukrywa. Misza miała biały nalot w kroku i z tym właśnie poleciałam do przychodni , a wyszłam jakbym dostała obuchem w łeb.
Moje zwierzaki nie mają nic powiększone, jedzą, nie drapią kuprów. Będę warować.

Zawsze darowałam owadom życie poza komarami i kleszczami. Nawet karaluchy brałam w słoik i wypuszczałam bo życie jest życiem , nie ważne że to owadzie - głupia ja!!! :glowawmur: Teraz będę TĘPIĆ :angry: Będę z laczkiem do upadłego biegać i nie ma litości.

Zawsze myślałam, że tego typu akcje to tylko na horrorach ... glizdy wychodzące z oczu i uszu... a to jest naprawdę. Teraz higiena jest u mnie numer 1 , co zawsze uważałam , że trochę bakterii uodparnia i dobrze robi - tak jak sel traktowałam sprawę mówiąc sobie, że skoro dbam, to nie ma zmartwienia, luzik. Aż do wczoraj jak już o tym wiem, to koniec.
Teraz do natręctwa notorycznego szorowania rąk , uchwytów i wanny, dojdą mi z pewnością jeszcze inne przez tą całą akcję. :?

Homeopatyczna > Też jestem zainteresowana tym suchym dnem.
Shoti > nie mam pojęcia, powyższy tekst jest mój własny , po mojemu ulepiony , ale informacje wyczytane z internetu - ogólnie mało jest o tym. Myślę , że właśnie dlatego , że zwierzaki umierają i nie wiadomo dlaczego - objawy nie są jednoznaczne , może weci leczą na inną chorobę bo stawiają błędną diagnozę i stąd ciągle mało wiadomo. Ponoć możliwe jest też samowydalenie larw i skoro zwierzak po podaniu leków zdrowieje, to znów problem much zostaje przeoczony i bierze się pod uwagę błędnie inną przyczynę. Teraz też zaczęłam się zastanawiać czy np. Czarny mógł na to chorować i zjadły mu muchy jelita żywcem. I też nie wiemy co mu było , wiadomo tylko, że jelita nie pracowały, a takich przypadków jest dużo i nikt pod uwagę nie bierze muchy - a skąd pewność, że to nie akurat mucha?
Avatar użytkownika
Hanan2008
 
Dołączył(a): 31 mar 2008, 01:05
Lokalizacja: POZNAŃ
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez Pela » 30 lip 2010, 12:05

Kiedyś jeden pan docent parazytolog i entomolog z AR Wrocław opowiadal mi o muchach i ich zainteresowaniach np. świnkami.
Streszczę sprawę: z much tylko niektóre gatunki i tylko w niektórych okresach i tylko w określonych stadiach rozkładu kału zwierzęcego (w tym ludzkiego) są zainteresowane swą aplikacją w biotop tegpo kału i okolic tych pup.
Wniosek - zachować czystość, ale względną oczywiście, bo tylko w zaniedbaniach daje się zaobserwować pasożyty.
Pela
 
Dołączył(a): 13 sty 2009, 11:48
Płeć: Nie zdefiniowano

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez Hanan2008 » 30 lip 2010, 12:20

Eeeech... Jakoś mi nie ulżyło :(
No i jak wytłumaczyć psi tyłek... przecież pies nie chodził z wiszącym bobkiem po domu , a jednak stało się jak stało :idontknow:
Będę dziś być może u weta z psem , to jeszcze dokładnie zapytam o to co Porcella bo też mnie to interesuje jak często takie przypadki występują. Jak są upały, to na pewno ryzyko jest wiele większe bo złożyć jaja gdzieś musi , a w klatce zawsze jest jakiś bobek i jakieś warzywo (a w owocach i warzywach też składają bo larwy tym się również żywią). Ale obawiam się, że weterynarz raczej nie będzie wiedział , tylko właśnie ktoś typowo od zachowań owadów by mógł o tym opowiedzieć.

Ale jetem zła :evil: Właśnie jestem w trakcie polowania na muchę. :(
Avatar użytkownika
Hanan2008
 
Dołączył(a): 31 mar 2008, 01:05
Lokalizacja: POZNAŃ
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez seledynek » 30 lip 2010, 13:34

Haniu, to oczywiście bardzo ważna informacja, ale myślę, że nie ma sensu, żebyś nadal wprowadzała panikę na forum ;) Widzę, że naprawdę wpadłaś w jakiś obłęd. Gdyby człowiek musiał się martwić i zapobiegać każdemu zagrożeniu to nawet z domu by nie wychodził... To co robisz tym świnkom zaczyna mnie przerażać. Jak zaczniesz je tak często myć to jeszcze się przeziębią, więc uważaj, żebyś w drugą stronę nie przesadziła. Zbyt sterylne warunki również mogą przynieść wiele szkód.

Ja też myję ustniki poidełek patyczkami do uszu, myślałam, że wszyscy tak robią :)
"Jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka - ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną." Arthur Schopenhauer (1788 - 1860)
Avatar użytkownika
seledynek
moderator
 
Dołączył(a): 06 sty 2008, 14:53
Lokalizacja: Warszawa - Nowe Bemowo
Płeć: Kobieta

Re: UWAGA NA MUCHY!!! Wielkie niebezpieczeństwo!!!

Postprzez idaa » 30 lip 2010, 14:16

Przeczytałam od deski do deski... I sama nie wiem co o tym myśleć... Muchy były, są i będą i tego nie zmienimy. Też zdarzyły mi się kiedyś larwy w ściółce, zauważyłam podczas sprzątania, ale zwierzę żyło długo i szczęśliwie. Bez uszczerbku na zdrowiu. Sądzę, że po przeczytaniu tego wiele osób wpadnie w panikę, a tak na prawdę to tyle zwierząt żyje bezpańsko, a przecież nie biegają obwieszone larwami... A z całą pewnością żyją w warunkach mniej higienicznych niż nasze domowe zwierzęta. Gdyby pójść za myśleniem z pierwszych postów to każda świnia, krowa, czy koń nie powinny już żyć, a umrzeć zjedzone przez larwy... A tak się przecież nie dzieje... Przepraszam za porównanie.
Avatar użytkownika
idaa
 
Dołączył(a): 04 lip 2008, 21:41
Płeć: Kobieta

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pielęgnacja


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 1 gość