Wszystkie trzy świńskie nieszczęścia trafiły do mnie i takim sposobem mam już klasyczny pięcioświń. Świnki na pierwszy rzut oka wyglądają na zdrowe, choć są strasznie maleńkie. Oseski, jak to małe świnki, są jak większe myszy, ale ich mama też wydaje mi się mała. Nic dziwnego, zawsze miałam świnkochłopców, a Mysia jest o połowę mniejsza od moich "knurów".
Kto przygarnie Mysię i jej dzieci? Są to, na pierwszy rzut oka, samiczki. Oddzielić je od matki będzie można najwcześniej za jakieś dwa tygodnie.










