:) Po kilku dniach eksperymentów kontrolowanych na upodobaniaqch kulinarnych moich chłopaczków, odkryłam, że
uwielbiają jeść pasternaka, mimo, że nie tolerują korzenia pietruszki. Wiele osób z łatwością myli te dwa warzywa, ale nie moje chłopaki, i oczywiście nie ja, bo mnie nauczyli moi panowie. Ale naci pasternaka już nie lubią (podobna jest bardzo do selera mutanta ta natka).
I drugim warzywem, które specjalnie dla nich posiał mój ojciec w tym roku (pasternak z resztą tez pierwszy raz posiał, i własnie specjalnie dla nich) to
burak pastewny. Tu -odwrotnie niż w przypadku pasternaka - korzenia buraka nie lubia i to bardzo bo jak tylko poczują zapach tego korzenia to skacza jak kangury po klatce, zakopują go w ściółce i sikają na tego buraka pastewnego (ale to normalny wyraz strajku w ich wykonaniu) za to
przepadaja za liściami buraka pastewnego. I wcale im się nie dzwie, bo pachną te liście wyśmienicie, o niebo lepiej niz sałata.
Ale mam jedno pytanie - równiez po raz pierwszy ojciec posiał dla chłopaków
koper włoski (???)Przytargałam go wczoraj z działki po raz pierwszy i.... dzisiaj chcoiałam podac moim świnulkom ten koper, ale cos mi w nim nie pasowało, było intrygujące ale zaniepokojenie wzięło górę.i..... włoski koperek wylądował w koszu na śmieci bo myślałam że to jakies zielsko ozdobne i pewnie trujące. A co mnie zaniepokoiło ??? Zapach, zawierał sporo woni anyżowych. I teraz trochę czuję się nieswojo, jak jakas histeryczka - wyrzuciłam piekny koperek bo pachniał mi anyżem
Czy świnki mogą jeść koper włoski ??? Czy nie odrzuca ich ten zapach ?? Czy jakies ograniczone ilości mogą spozywać czy tak jak np. zwykły koperek, czyli codziennie, albo prawie codziennie ??
Pomocy
